Parchy podhalańskie witają pod skromnym szyldem

Siema!
Witajcie w naszym nowym, a raczej odnowionym blogu pachnącym sianem, słomą i gnojem i oczywiście... sprayem na muchy.
"Czy żeś warchlak, czy żeś frajer
-zawsze dobre kokołaje!"

wtorek, 25 października 2011

No to po wyobrażeniach

Siemanko.
Zaczniemy szybko, nie mamy czasu na przedłużenia.
Patrzcie, wszystkiego się dowiecie:

Jak coś to się śmiejcie, każdy ma prawo do krytyki.
Ale bez przesady, na JuTjuba naszej głupoty wstawiać nie musicie :)

Wykonane przez: eH., naszą "mniej dziecinną" menadżerkę.
Na sprzęcie: Nikon L120 Coolpix

Potem pokażemy filmik, coś się spieprzyło ;/

poniedziałek, 24 października 2011

O parchach podhalańskich

Co się w nas zmieniło?
Hm... Zacznijmy od wyglądu.
BU troszkę podrosła.
eH. zaczęła się ubierać... szafiarsko.
eM. ... U niej w zasadzie zmieniło się tylko... Upodobanie do ciuchów, teraz woli szarości.
DJ Laska, dawniej Livons... Podrósł, zaczął nosić srebrne łańcuchy.
Drivo począł chodzić za owcami... [dawniej też chodził, ale jeszcze bardziej].
DJ Evel... Hm... Tylko podrosła d-.-b

Doszło jeszcze kilka osób, a mianowicie:

-brak zdjęcia-Makaron, -brak-Wu, -brak-Next...

Patrzcie: istniejemy od... pięciu miesięcy.
Kto pamięta nasze początki?

Kto pamięta ten Dzień Dziecka, który dał początek naszej... więzi muzycznej?
Pamiętacie nasze pierwsze, nieudolnie stawiane kroki?
Kto to wszystko prócz nas pamięta?


.............................................................................................................

Przecież nasza historia zaczęła się kilka lat wcześniej!
Nawet najstarsze nasze guru nazwane eM. [haha] nie pamięta dokładnej daty...
Pięć lat? Dziesięć?
eM. i eH. to siostry, jak wiecie.
Obok ich babci mieszka... Zgadnijcie!
Paweł. Nazwany "Mikołajem" ze względu na przodków [nie pytajcie] bawił się z nimi, nim jeszcze Ewelina przyszła na ten świat.
Było dużo naszych "zgromadzeń"... SK, SA, Kościółek...
Baza pozostawała niezmienną. Zadaszenie na deski chwilowo niepotrzebne było ich oazą spokoju.
Wtedy urodziła się właśnie... Ewelina.
Nie znaliśmy jeszcze BU, Driva. Coś jednak dawało nam do zrozumienia, że stworzymy taką grupę, której nikt nie pobije.
eM. poszła do szkoły. Zerówka.
Poznała wielu ludzi, m.in. Karolinę.
Rok później dołączyła do niej eH.
Przez długi czas tworzyły swoje oddzielne Imperia.
Po dwóch katorżniczych latach do zerówki zajechał Paweł...
Na każdej przerwie śmialiśmy się w trójkę i tworzyliśmy kolejną tajemnicę.
Wtedy pojawiła się BU, która chodzi do tej pory z Pawłem do jednej klasy [pozazdrościć tych nerwów...].
Rok później dołączył Drivo.
Nie było mu łatwo - nie akceptowaliśmy go wtedy jeszcze.
Raptem... dwa lata później doszła Ewelina.
Wśród ogólnej Waszej radości [albo smutku, nie zaprzeczamy] stworzyliśmy wyspę indywidualizmu wśród tego Popowego zgiełku.
I od pierwszego czerwca przyjęliśmy na klatę wiadomość o rozpowszechnieniu grupy.
-Zaraz, zaraz, a gdzie te dwa ancymony? - spytacie.
Już już.
Kto pamięta TAKĄ notkę ze starego bloga?
Pojawiło się tam zdanie, iż ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ DOŁĄCZENIA DO NAS, lecz POD PEWNYMI WARUNKAMI.
Najpierw doszedł Makaron, który zasłużył się rozpalaniem ogniska.
Potem Next... Ale o niego nie pytajcie...

---------------------------------------------------------------------------

Długa ta notka troszkę...
Na dzisiaj koniec.
To była rekompensata za długą nieobecność.

Uff...
Ale to jeszcze nie koniec naszej historii.
Kiedyś pojawią się jakieś szczegóły, które szczególnie utkwiły nam w pamięci.
Do zobaczyska.

"-Co?
-Gówno!
-1-0!"

Kiedyś trzeba będzie trzeba...

DO TYCH "NA TAK":
Jak myślicie, czytelnicy? O co niby skacze?
Taaak, zgadliście.
Cóżże innego?
Słuchajcie, bo powtarzać nie będziemy.
eH. przestała jarać się "klipkiem", więc jej zwrotka została wykreślona, na rzecz jej "jakiegoś-tam" pojawienia się w słynnym wideło.
Na kształt wielu raperów (typu p. Marcina [BU] czy Bartosza [Metrowy])... stajemy się... starsi.
Klip. Temat owiany wielką tajemnicą, lecz wszyscy DeeRowcy pojawią się w nim, nie ma rady.
Tymczasem musicie się zadowolić informacją, iż nasze kochane klipisko zostanie nagrane... na sprzęcie, który jeszcze załatwiamy.
Gdzie my mamy tę durną kamerę?!

INFORMACJA DO ANTY:
Słuchajcie, nie ma rady. Jeśli jesteście anty, my Wam nie zabronimy. To, iż jesteśmy "troszkę" młodzi, nie oznacza, że musimy być tacy źli, za jakich nas uważacie.
Jeśli jesteś już pełnoletni, drogi czytelniku, nie sugeruj się swoim wiekiem [że niby masz przywileje etc.]. Też byłeś/aś młody/a. Czy się mylimy?
Raczej wątpię, żebyśmy żyli na planecie robotów ustylizowanych na starocie :)


DO WSZYSTKICH:
Słuchajcie. Jeśli macie coś do nas [czy na +, czy -] piszcie.
Mamy full czasu i tysiące odpowiedzi na Wasze... pytania? Opinie?

Wasze dane NIE BĘDĄ UJAWNIANE. Jeśli Twój mail jest opatrzony nazwiskiem, nas gówno obchodzi, gdzie mieszkasz, albo jak wyglądasz. Każdy ma prawo do krytyki, ale do oceniania "po nazwisku", czy "po wyglądzie"? To już raczej nie.


Propsy, źąQ.

sobota, 15 października 2011

Włóczęga

Siemaaaa!
Znowu żyjemy tu i teraz. Jest ZIMNO. Wiecie, po dłuuugiej włóczędze po miejscowości w samych pumpach z cienkiego materiału, koszuli, bluzie i bezrękawniku... Kończy się zimnymi łapami i słuchaniu takiego czegoś:
••••••
••••••
Polecamy ;d Swoją drogą, fajny pomysł mieli na klip.
No i oczywiście skrócili nasze pomysły (:
Nasz własny plan? Cóż. 
Dużo tego, ale wciąż nam czegoś brakuje.
Ah... Tam przynajmniej jest ciepło. A u nas? DUPA.
Bezsensu. No, koniec tych "kolumienek", szkoda robaczków.

środa, 12 października 2011

U eM. muzyka lekcyjna rozwija się prawidłowo

No właśnie.
Na lekcjach muzyki w gimnazjum... były dwie godziny muzy.
Pani (ani nam) nie chciało się śpiewać. Wybraliśmy inną opcję.
Pani ma świetne pomysły - w następnym momencie eM., jej kuzyn i kilku innych pisało o Metrowemu.
Kuzyn eM., chyba oczywiste, też słucha Grubasa i Metra (:
Więc pisaliśmy. Ocena? -Bdb. Minusik za brak "opisu zażyłości z fanami" czy czegoś w tej barwie. Wiecie, my jesteśmy pełnoprawni Podhalanie (gwara etc.), więc p. z Krakowa (śpiewa w operze), nie do końca zrozumiała, że pisaliśmy wszystko tylko z Kamilem (kuzyn).
No, to może na tyle w tym temacie.
Zakładka "polecane" wkrótce się pojawi. Tymczasem:

wtorek, 11 października 2011

Zmiana pogody nadal obowiązuje

Siemanowice.!
Cieszcie się, albowiem kolejny raz następuje notka o klipie!
Co możemy powiedzieć?
Tak. Tak jak w tytule, zmiana pogody na lepsze jeszcze nie nastąpiła. Dlatego też na razie nie ma żadnych wiadomości z DeeRowego frontu. Trzeba czekać, bo eM. musi napisać dla DJ'a Laski tekst, no i ostatecznie trzeba przygotować making-off (: A Wam jak się podoba perspektywa długiego oczekiwania? Miło czy wręcz przeciwnie?
Wiecie, zanim wymyślimy i obmyślimy wszystkie szczegóły odbędzie się kilka niezłych zrypnięć nazwanych potocznie bibami ;D
Apropo języka potocznego: polecamy stronkę www.miejski.pl. Jeśli ktoś czyta, bo się nudzi, to można się troszkę pośmiać (: Z kilku haseł szczególnie.


Uf... Mało tego, ale jesteśmy padnięci (dzięki nauczycielom od WF).
Tego jeszcze brakowało, żebyśmy się rozpadli przez szkołę!

Dzię-ku-je-my (bla, bla, blaaa)
No, koniec tego kadzenia.
NarQ.

sobota, 8 października 2011

Z Livonsa w DJ Laskę.

Siemano.
Trzecia notka dzisiaj -.-
Cieszycie się? Ja raczej tak.
("NieNieNie!") Hah. Cóż można napisać?
O Livonsie. Chyba się gdzieś pojawi w klipie. 3eba go namówić, ale już niewiele brakuje.

Livons. Dużo z nim było zawirowań. Ciągle się kłócili z BU. Ale się pogodzili (:
Jest radość. Livons, pod nową ksywką - DJ Laska ( o czym będzie więcej troszkę niżej ) wraca do zespołu jako człowiek pogodzony z BU i wiecznie grający na Playce.
DJ Laska, bo tak teraz trzeba mu mówić, wziął swoją super-mega-świetną ksywkę od... łańcucha (jak dla krowy) z zawieszką w kształcie krzyża ... Kolor: srebrny (:
Na początku myśleliśmy o "DJ Srebrny Łańcuch" (Złoty już jest), ale P.* się nie godził.
No to mamy DJ'a Laskę w eSKaeŁADeZetIE (:
Jest mega, nie musicie się o nas obawiać.
Poza tym nowa sprawa polecana:
*Paweł, czyli nasz syn marnotrawny (:

Takie coś dzisiaj robione dom reklam (:


Coś w każdym bądź razie jest. Można się cieszyć.

Na drodze pojawiają się nowe przeszkody

Tak.
Niestety.
Kto lubi zimę to się cieszy. Ale... jeśli w planie klipu było słońce to się ostro zawiedliśmy na naszej słonecznej gwieździe. Sami zobaczcie:
Eh. Nie zobaczycie.
Aparat zagubił kartę pamięci, kamerka komputerowa ma za krótki kabel, a komórka eM. została zapożyczona.
Więc nie zobaczycie, co przyprawia nas o zawrót głowy...
Chyba że już wiecie?
Jest październik. A u nas wczoraj padał ŚNIEG!
Tak! Dobrze przeczytane to jest.
TAK, U NAS PADAŁ ŚNIEG, POMIMO, ŻE JEST PAŹDZIERNIK.
A słońce jest bardzo takie... zimowe.. Nie świeci tak mocno, żeby móc wyjść w naszych ciuchach "klipowych"
Więc będziecie musieli poczekać jeszcze na zmianę naszych pomysłów.
I dupa. Nie ma nic.

Double Rap