Parchy podhalańskie witają pod skromnym szyldem

Siema!
Witajcie w naszym nowym, a raczej odnowionym blogu pachnącym sianem, słomą i gnojem i oczywiście... sprayem na muchy.
"Czy żeś warchlak, czy żeś frajer
-zawsze dobre kokołaje!"

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Jeszcze większe dziadostwo...

...czyli ciąg dalszy naszego zespołu (pojawią się szczegóły z dnia dzisiejszego).

Do czego doszliśmy?
Aha, już wiemy.
Jak Next doszedł do naszego już nie utajonego zgrupowania?
Proste! Był u eM. i Honey.
Ale, ale! Odwiedziny a przyjęcie do Double Rapu? Czegoś tu brakuje...
Otóż Next jest ich kuzynem.
I co?
I nic.
Po prostu swoim zachowaniem niepodważalnie zaznacza, że JEST parchem podhalańskim.
Na bardzo wysokim poziomie...
...
Dalszy ciąg historii wiąże się poniekąd ze zdaniem z poprzedniej części...
"eM. poszła do szkoły. Zerówka.
Poznała wielu ludzi, m.in. Karolinę."
Hmm?
Karolina.
Większości z nas znana aż nazbyt dobrze.
Bez obrazy, droga panienko, ale jesteś panna gruba i ogólnie taka z twarzy...
Pół biedy z wyglądem...
Ale charakter to ona ma.
Niestety troszkę negatywnie się tu o niej wyrazimy.
Dlaczego?
Otóż przez... trzy lata? Mniej więcej przez trzy lata "była wielką przyjaciółką" eM. .
I co z tym fantem się niby porobiło?
Już tłumaczymy.
W drugiej bodajże klasie eM. doszła "nowa".
Patrycja.
Jak to zazwyczaj bywa i nadal bywać będzie, do "nowej" garnie się całe stadko ludzi.
Trochę to głupie, ale jednak...
Jak można się było spodziewać, po wielkiej przyjaźni eM. z panną K. nie zostało już ani śladu.
...
Wtedy pojawia się wątek poplątanych, ale dziwnych sytuacji...
Lepiej pokazać to rysunkiem (jeśli się czegokolwiek doczytacie, to TO BĘDZIE CUD):
Kliknij, aby powiększyć
No, tyle na dzisiaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz